• Wpisów:10
  • Średnio co: 90 dni
  • Ostatni wpis:1 rok temu, 12:29
  • Licznik odwiedzin:3 274 / 995 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Cześć Wszystkim
W tym roku miałam pisać egzamin gimnazjalny.Tak miałam.Po ciężkiej chorbie jaką miałam miałam możliwość skorzystania z tego,żeby nie pisać.
Dosyć długo zastanawiałam się czy pisać,czy nie pisać.Ale w końcu zdecydowałam,że oszczędzę sobie stresu,a po za tym mieć lepszą przepustkę do innej szkoły<chyba>.
Mam problem tylko ze znajomymi w klasie czy im powiedzieć,że nie pisze??
A wy cobyście zrobiły??
 

 
NOWE OPOWIADANIE
1 ETAP
-Nie,nie ma mowy.nie zgodzę się na coś takiego.-krzyczy mama.
-Mamo,ale zrozum to dla mnie szansa,żebym w końcu kogoś poznała,siędze cały czas sama nie mam nikogo.
-Tośka zrozum,że robię to wszystko dla twojego dobra.Chcesz,żeby tam z ciebie się naśmiewali i obgadywali.
-Dlaczego my żyjemy w takim zacofaniu?Teraz jest całkiem inaczej.Jakbyś wyszła z domu,a nie siedziała w tych czterech ścianach to byś to wszystko zrozumiała.
-Córeczko nie mogę pozwolić na to,żeby ktoś cię skrzywdził tak jak mnie.
-Ale o czym ty mówisz?
-Masz dopiero 15 lat nie pozwolę na to.
-Ty myślisz,że za każdym rogiem czeka na ciebie jakiś zboczeniec.I nie bój się mam swój rozum i nie chce iść z nikim do łóżka,zresztą kto by mnie chciał,tylko spójrz na mnie
-Jesteś piękna.
-Tak mówisz bo jestem twoją córką.Te włosy,ubrania.Nie możemy iśc chociaż raz na zakupy do normalnego sklepu.Przecież nie głodujemy.Mogę sobie pozwolić na parę spodni czy bluzkę.W końcu ojciec płaci alimenty.
-Nie wspominaj mi o ojcu.Nie wiesz kim on był..
-Nie wiem bo nigdy nie pozwoliłaś mi się z nim spotkać.
-Chciałabyś?Pytam chciałabyś poznać swojego ojca,który nas zostawił i ani razu jak do tej pory cię nie odwiedza.
Wybiegłam z domu już nie mogę znieś tego całego koszmaru.Matka boi się wszystkiego nic tylko by siedziała w domu,żeby przypadkiem nikt obcy do niej sie nie odezwał.Ja jestem wzorową uczennicą.Ale tylko tyle.Nie mam żadnych przyjaciół nikogo z kim mogłabym normalnie porozmawiać.Nawet na wycieczkę 3-dniową nie mogę jechać bo mi się coś stanie.Mam tego dosyć nie dziwie się,że ojciec ją zostawił.Ale nigdy jej tego nie powiedziałam bo byłoby jej przykro...
Kocham ją,ale czasami mnie irytuje tym swoim nastawieniem.Nie rozumiem czemu ja jestem całkiem inna.Lepsza czy gorsza?Jeszcze nie wiem.Ale wezmę się za siebie i za moje życie.Będę mieć przyjaciół,powinnam znaleźć przyjaciół,a przynajmniej taki jest plan.
 

 
8 ETAP
Już czas,rodzę Michał jest przy mnie,rodzice też.Po 8 godzinach urodziła się nasza wspaniała córeczka.Byłyśmy w szpitalu jeszcze tydzień,gdy wychodziliśmy była piękna słoneczna pogoda.A nasz nowy dom był gotowy.O jak wspaniale.Czułam się rewelacyjnie nic mnie już nie bolało,nie miałam żadnych problemów.Tak jak wspomniałam Michał miał wolne więc zajmował się Mają,a ja mogłam się trochę ogarnąć .Opiekowanie się noworodkiem to jest żadna ciężka praca dziecko trzeba nakarmić,przebrać i uśpić.Nasza Maja to Aniołek.Dopiero,gdy zaczęło robić się zimno Majka zachorowała,a tak to dzielnie się trzymała.Jak co dzień poszliśmy na spacer Maja spała,a my chodziliśmy po parku.
-Dziecko nam się udało.-mówi M.
-Jesteśmy w tym dobrzy.-śmieje się.
-A co ty na to żebyśmy popracowali nad drugim?
-Co?Maja ma ledwo pół roku.
-Hahaha.Dobra na razie możemy odpuścić.
-Z czego się śmiejesz?-pytam.
-Jestem szczęśliwy,że was ma po prostu.
-Okej.Wiesz trzeba przebrać Maję.
-Ale tu?
-No tak.Przecież nikt nie będzie widział.
-No dobra.
-I co dalej jesteś taki szczęśliwy.
-Oczywiście,że jestem w końcu mam przy sobie moje dwie księżniczki.
-------------------------------------------------------KONIEC OPOWIADANIA
DZIĘKUJE,ŻE TA SERIA WAM SIĘ PODOBAŁA
 

 
7 ETAP
Jestem już w 7 miesiącu ciąży,rodzice o wszystkim wiedzą,wyprawka dla dziecka gotowa.Ślub wzięliśmy jak na razie cywilny.To będzie dziewczynka,podoba nam się imię Maja.Wyglądam jak jakaś kulka co się cały czas toczy.Michał pod koniec mojej ciąży ma wolne będzie się mną opiekował.Jestem szczęśliwa,że mam wspaniałego męża i już wkrótce będę mieć córeczkę nigdy nie sądziłam,że moja życie tak się ułoży.Nie boję się o przyszłość bo co się nie stanie to wiem,że zawsze mogę liczyć na M.Nie mam zachcianek,ale to wykorzystuje i jem na co przed ciążom bym odmówiła czyli słodycze.Niedługo w drzwiach się nie będę mieściła,ale to trudno.Jak byłam w 5 miesiącu to pojechaliśmy do Wielkiej Brytanii by tam zakupić rzeczy dla dziecka tańsze,ale i też dla siebie.Spędziliśmy tam tydzień.Jak zwykle nie obeszło się bez namiętnego seksu.A wracając do zakupów wysłaliśmy paczkę z rzeczami bo w walizce to wszystko by się nie zmieściło.
--------------------------------------------------
kontynuacja opowiadania
 

 
6 ETAP
Nie wierzę!To nie może być prawdą!Zrobiłam 7 testów ciążowych i wszystkie wyszły pozytywnie.I co teraz?Wiem trzeba iść do lekarza,ale on na pewno potwierdzi moją ciążę.Matko jak sobie teraz poradzimy.Niedawno udało mi się skończyć studia.Michał ciągle ma nowe projekty.Jakbym jeszcze miała pewność,że M chce być ze mną.Jakby chciał to by już dawno mi się oświadczył,a teraz zrobi to z przymusu bo tak by wypadało.Muszę mu o tym powiedzieć,ale nie przez telefon,poczekam aż wróci.To za długo.W tym czasie co na niego czekałam poszłam do ginekologa tak potwierdził ciąże i jestem już w 2 miesiącu.Dlaczego tego nie zauważyłam co prawda ostatnio trochę brzuch się powiększył no,ale nie aż tak żeby myśleć,że jestem w ciąży.Godzina 16 M przyjechał do domu.Ciekawe jak na to zareaguje.
-Cześć.-powiedział.
-No hej.I jak dzisiaj było?Skończyliście ten projekt?
-Mam nadzieje,że jutro nam się uda już go skończyć.Co jemy?
-Zapiekanka,ale jeszcze jest w piekarniku.
-Okey.Otworzę wino czerwone będzie pasować do twojej zapiekanki.
-Nie lepiej nie.Jutro macie kończyć ten projekt.
-No tak,ale to będzie tylko jedna lampka wina,o co ci chodzi.
-O nic.
-No przecież widzę.
-Dobra i tak muszę ci powiedzieć...
-No więc.
-Byłam dzisiaj u lekarza i okazało się,że te bóle brzucha to nie przez okres...tylko ja...jestem w ciąży...2 miesiąc.
-Co?Kochanie to wspaniale będziemy mieli dziecko.
-Co ty gadasz,ty chyba nie wierz jak to odpowiedzialność mieć dziecko,co powiedzą nasze rodziny,dziecko przed ślubem...-zaczęłam płakać.
-Ale kochanie czym ty się martwisz,razem sobie poradzimy,z rodzicami będzie gorzej,ale teraz to ty jesteś najważniejsza,a nie jeszcze nimi się martwić.A jeśli chodzi o slub to jeśli chcesz to za tydzień możemy jak nam się uda.
-Jeśli ja chce?To ty nie chcesz.Robisz to z przymusy,szkoda że te dwa miesiące temu mi tego nie powiedziałeś.- rzuciłam oburzona.
-Źle mnie zrozumiałaś.Ja jestem gotowy nawet w ten weekend wziąć ślub.
-Tak!Co ty gadasz!Jeszcze mi się nie oświadczyłeś,a już jesteś gotowy na ślub.
-Tobie chodzi tylko o pierścionek,nie wystarczy ci to,że budujemy nasz dom,naprawdę,jeśli chcesz wiedzieć planowałem wyjazd do Paryża i tam ci sie..
-Czekaj!Co!
-Jak bym dostał urlop to chciałem jechać z tobą do Paryża.Ale wszystko zepsułaś całą niespodziankę.-zaczął się śmiać.
-Ja!-rzuciłam w niego poduszką i też zaczęłam się śmiać.
Resztę wieczoru planowaliśmy jak powiedzieć o tym rodzicom on przy swoim winie,a ja miałam swój sok.
--------------------------------------------------
kontynuacja opowiadania
  • awatar Lily :): Fajna seria :) Fajny blog :) Zapraszam do mnie ^^
  • awatar FashionTime00: Hej :) Zapraszam na aukcje allegro od 1 zł, BCM :) allegro.pl/listing/user/listing.php?us_id=14612107
  • awatar ♥† My Last Dance †♥: No to tylko pogratulować :D Wszystkiego dobrego Wam życzę :D Tobie i Michałowi ♥ Opowiadanie świetne *-*
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
5 ETAP
Jak ten czas szybko leci minęły już 2 miesiące odkąd znam rodziców Michała.Przez ten czas w moim życiu nic się ciekawego nie działo studia,dom.
Niezbyt ciekawe,ale już za miesiąc to się zmieni.Dlaczego?Kończę studia będę mogła się rozejrzeć za jakąś pracą,ale Michał oczywiście nalega żebym została w domu,nie wiem czy on myśli,że tak łatwo zaraz po studiach znajdę pracę.
Jak na razie układa nam się świetnie.Młoda para,dobra praca M i oczywiście dobry sex.Z nikim nie czułam się tak dobrze jak z nim.M kończy pracę teraz wcześniej i wraca do domu już o 16.Ja jako przykłada pani domu czekam na niego z obiadem.Jak wygląda nasze popołudnie?Raz idziemy na spacer,raz na rower,albo dobry film.Razem nigdy się nie nudzimy.Tak jak wspominałam rodzice Michała są adwokatami.Są bardo mili,teraz gdy wrócili za granicy ciągle dzwonią do swojego syna.Chcą odbudować relację i wynagrodzić mu te wszystkie lata,kiedy zostawał sam w domu,a oni pracowali.Chyba już trochę za późno.Dziś są imieniny mamy M,przyjęcie będzie w restauracji.Nie znam jeszcze całej rodziny Michała,ale dziś pewnie poznam.Jak to zwykle ja mam problem w co się ubrać,teraz to nie będzie zwykłe spotkanie przy kawie.A wtedy widziałam jak patrzyli się na mój strój,jak dla nich był za zwykły.Więc teraz muszę wyglądać.Czarne wysokie szpilki,sukienka czarna,wydaje mi się iż mojego biegania,że zgrubiłam,a moja sukienka delikatnie opina się na moim brzuszku.Zabawa była świetna poznałam już chyba całą rodzinę Michała.
--------------------------------------------------
kontynuacja opowiadania
 

 
4 ETAP
Cały dzień jest mi niedobrze.Nie mogę nic zjeść na co się nie popatrzę od razu chcę mi się wymiotować.Grypa żołądkowa myślę.No nic wróciłam do łóżka Michał zrobił mi gorącą herbatę i poszedł do pracy. Zasnęłam,obudziłam się z bólem brzucha.Zbliżał mi się te dni w miesiącu.Zawsze mnie bolał brzuch,ale nie tak bardzo jak teraz.Więc wzięłam tabletki przeciwbólowe i gorącą kąpiel.Pomogło.Już do wieczora miałam spokój.Poszłam biegać.Z moją kondycją jest coraz gorzej więc postanowiłam nad nią popracować.Nie mam problemu z wagą,ale chciałam wzmocnić mięśnie.
Jak wróciłam byłam pełna energii.Wieczór nam minął spokojnie,brzuch jeszcze mnie bolał,ale nie tak jak rano.Nie myliłam się na drugi dzień dostałam okres.Mój Michał jak wrócił z pracy kupił mi bukiet kwiatów i ulubione czekoladki.Co ja bym bez niego zrobiła.
--------------------------------------------------
kontynuacja opowiadania
 

 
3 ETAP
Dzień jak co dzień.Śniadanie uczelnia obiad kolacja z Michałem.Chciałam coś zmienić,tylko co.
Nigdzie teraz nie pojedziemy bo Michał nie dostanie teraz wolnego,a ja kończę studnia.Stres.
Już nie mogę się doczekać kiedy to się wszystko skończy.Jeszcze Michał teraz walczy o awans,niezłą ma konkurencję,ale wierzę w niego i jego możliwości.Nawet mi brakowało naszych kłótni,właśnie dawno się nie kłóciliśmy,czy to dobrze.Czy to cisza przed burzą?Nie mam siły moja starsza siostra poprosiła mnie,żebym zajęła się jej córeczką,jaka mała łobuziaka dzieci,które już raczkują...koszmar trzeba mieć ją 24/h ale to i tak chyba za mało zawsze coś wykombinuję,ale to nasza mała księżniczka.Dzwoni Michał.
-Kochanie,udał się mam tę pracę-mówi zadowolony.
-Naprawdę udało Ci się wiedziałam,że tak będzie,kocham Cię.Kiedy będziesz?
-No właśnie obiecałem chłopakom,że pójdziemy świętować mój awans.
-Haaaaha.No dobra.Ale żebyś był w stanie wrócić do domu.Bo nie mam zamiaru znowu jeździć po Ciebie.
-Nie martw się chłopaki jutro idą normalnie do pracy,a ja jutro mam wolne,ale sam też nie będę świętował będę po północy.Pa.
No i rzeczywiście był o 24:30.Poszedł od razu spać,a ja jeszcze musiałam chwilę popracować na komputerze nikt nie zrobi za mnie pracy na studia.
Ale też się za chwilę położyłam.Cieszyłam się,że to on dostał ten awans,tyle pracował.
--------------------------------------------------
Kontynuacja opowiadania
 

 
2 ETAP
Następny dzień.Michał poszedł do pracy,a ja poszłam na zakupy,chciałam się trochę rozerwać bo już nie mogę wysiedzieć w domu.Spotkałam się z koleżanką na kawie i tak popołudnie mi zleciało.Kupiłam parę rzeczy do naszego nowego domu już nie mogę się doczekać kiedy będzie już gotowy.Może to wszystko za szybko bo dopiero poznałam jego rodziców,ale nie mamy na co czekać.Pasujemy do siebie.Chodź jego rodzice myśleli,że jestem jego "następną chwilową dziewczyną",a tu proszę.Co prawda jeszcze pierścionka zaręczynowego jak nie było tak nie ma,ale dalej czekam.Moja rodzina już zna Michała,bo jesteśmy ze sobą już prawie 2 rok.Jak ten czas szybko mija.Zastanawiacie się czemu jego rodzice dopiero teraz się dowiedzieli.Byli za granica prze pewien czas,a później jakoś nam nie było po drodze do nich jechać.Michał jest architektem,dobrze zarabia.Ja mogę sobie pozwolić na siedzenie w domu,ale tak naprawdę kończę studia,ostatnie miesiące tak naprawdę.Co później to jeszcze nie wiem.Wieczorem Michał zabrał mnie na kolację do eleganckiej restauracji.Było bardzo miło.W domu spędziliśmy razem upojną noc.Było cudownie!A nad ranem powtórka!Ale za to cały dzień mieliśmy lepsze humory.
--------------------------------------------------Kontynuacja opowiadania.
 

 
1 ETAP
Lato,gorąco 7 : 00 już wstałam to chyba z tego stresu dziś mam poznać rodziców mojego chłopaka.W co mam się ubrać.Chodzę i się przebieram,w końcu po 2 godzinach udało mi się dopracować stylizację była to jeansowe spodenki i szara bokserka.Przecież nie będę się stroić i malować bo się tam roztopię jest prawie 40*C . No nic Michał ma po mnie przyjechać dopiero o 20,a ja już jestem gotowa,Jego rodzice są adwokatami,boję się,że nie zaakceptują takiej dziewczyny jak ja,ale spokojnie tu się liczy Michał,a nie jego rodzice.
Dzwoni.
-Cześć kotku!Nie śpisz?
-Hej!Nie już dawno wstałam jest mi nie dobrze.
-No co ty mówiłem Ci,że moi rodzice nie są tacy straszni,nie zjedzą Cię-zażartował.
-Ale z Ciebie dowcipniś no na prawdę.
-Dobra wracam do pracy bo widzę,że nie masz dobrego humoru,to wszystko dla tego,że to jest wczesna pora jak na Ciebie,
-Pa-rzuciłam słuchawką.
Przez resztę dnia myślałam jak się przedstawić,jak będzie lepiej. Bo liczy się pierwsze wrażenie.
Godzina 19:30 Michał wjeżdża swoim kabrioletem na podjazd.Wychodzę.
-No cześć kotek,świetnie wyglądasz!
-Myślisz,nie przebrać się,nie ubrać jakieś ładnej sukienki?
-Wyglądasz wspaniale.
-Nie zachwycaj się tak bo to zwykłe spodenki i bluzka.
-Ty we wszystkim wyglądasz pięknie
-Już mi tak nie słodź-zaśmiałam się.
...gdy wróciliśmy była godzina 3 nad ranem naprawdę było super i ta atmosfera.Nie wiem czego się tak bałam.
--------------------------------------------------
Opowiadanie mam nadzieję,że wam się spodoba